Piątek, Grudzień 15, 2017
Nawigacja
Str. Główna/Main Menu

Biografia/Biography
Dyskografia/Discography
Teksty/Lyrics
Artykuły/Articles
Muzycy/Musicians
Galeria/Gallery
Koncerty/Gigs
Media
Download
Linki/Links

Ode mnie/From me
Kontakt/Contact

Archiwum Newsów
Ostatnie Artykuły
Recenzja "TRANSHUMAN...
Recenzja "TRANSHUMAN...
Recenzja "TRANSHUMAN...
Wywiad z Kurtem z Me...
Wywiad z Kurtem z Me...
Ankieta/ Poll Vote
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 21
Nieaktywowany Użytkownik: 774
Najnowszy Użytkownik: VernonDiew
Wywiad z Kurtem z Metal Hammera (Nr 5/2011)

Thrashowy gigant z początku lat dziewięćdziesiątych, który kiedyś wspominało się jednym tchem z takimi zespołami jak Cynic czy Atheist. Wciąż aktywny, zaskakujący, perfekcyjny. Z okazji wydania nowej płyty „Transhuman" udało się nam namówić na rozmowę Kurta Bachmana, któremu oddaję głos.


MH: Jak czujecie się po zakończeniu nagrywania nowej płyty?

K: Zdecydowanie odprężeni i gotowi na zagranie kilku wyjątkowych koncertów. Uwielbiam to uczucie, kiedy wiesz, że zrobiłeś już wszystko, co było do zrobienia. Materiał został oddany do wytwórni i teraz miejmy nadzieję zacznie żyć własnym życiem.

MH: Nagrywaliście go w domu, prawda?

K: Swoją część nagrałem u siebie w domu. Część materiału nagraliśmy w domu Jeffa Kinga. Wokale i całą resztę przeszkadzajek nagraliśmy u Joey'a. Później oczywiście wszystkim zajął się profesjonalista. Takie warunki do nagrań to marzenie wielu zespołów. Nagrywasz, kiedy chcesz. Nikt cię nie pogadania. Jeśli coś pójdzie nie tak możesz dać sobie czas na to, żeby to powtarzać w nieskończoność. Dodatkowym atutem Believer jest fakt, że muzyka nie jest jedyną rzeczą, jaką się w życiu zajmujemy. To daje swobodę działania. Wypuszczamy tylko taki materiał, jakiego jesteśmy pewni w stu procentach.

MH: Nowa płyta jest albumem koncepcyjnym. Kto miał pomysł na tą futurystyczną wizję świata?

K: Głównym tematem, jaki przewija się przez całą płytę jest wizja połączenia istoty ludzkiej z maszyną. Nie jestem pewny czy to futurystyczna wizja. Zobacz, co dzieje się wokoło. Sztuczne implanty, rozruszniki, sztuczne kończyny. Myślę, że już dawno weszliśmy w ten etap, kiedy to człowiek potrafi wykorzystać technologię do swoich celów. My idziemy dalej z tym pomysłem, rozwijamy go I staramy się odpowiedzieć na pytanie, co by było gdyby...

MH: Muzyka na nowej płycie jest doskonała. Jak przekonasz o tym swoich fanów?

KB: To najbardziej melodyjna płyta w naszym dorobku. Po raz pierwszy użyłbym w stosunku do naszego zespołu słowa; progresywna. Konstrukcje piosenek są solidnie osadzone na przemyślanych tematach. Pomimo ciężkości muzyki, bo to przecież wciąż thrash metal, całość jest bardzo płynna. Dorzućmy do tego ciekawą produkcję i niecodzienne rozwiązania.

MH: Jak powstawała nowa muzyka?

KB: Każdy przynosi swoje pomysły i obrabiamy je na próbach. Zdecydowana większość tego, co słyszysz na „Transhuman" została skomponowana na gitarach. Na początku ważny jest punkt zaczepienia. Jeśli pojawia się ciekawy riff to znaczy, że będzie z tego dobra piosenka.

MH:Co spowodowało, że kilka lał temu zdecydowaliście się na powrót na muzyczną scenę?

K: Po pierwsze przeprowadziłem się i mieszkam bliżej naszego perkusisty. W tamtym okresie Joey pracował na projektem Fountain Of Tears. Zadzwonił do mnie i zaprosił do odwiedzenia go w studio. Miałem im pomóc w pracy nad produkcją tamtej muzyki. Od kiedy pojawiłem się w studio zaczęliśmy w wolnych chwilach grać dla zabawy. Na początku to nie było nic poważnego. Nikt z nas nawet słowem nie wspomniał, żeby znów zacząć działać pod nazwą Believer. Myślę jednak, że gdzieś głębiej, każdy z nas rozważał taką ewentualność. W międzyczasie napisaliśmy kilka nowych piosenek. Puściliśmy to kilku osobom z branży i oni doradzili nam, żebyśmy tego nie zmarnowali. W ten sposób zdecydowaliśmy się na ponowne granie. Jak już wspomniałem mamy własne studia także tworzenie nowej muzyki nie było okupione jakimś wielkim nakładem finansowym i czasowym. Kiedy materiał był już gotowy dostał go Howard Jones z Killswitch Engage, on z kolei podrzucił go Brianowi Slagelowi z Metal Blade i w ten sposób znaleźliśmy wytwórnię.

MH: Metal Blade nadal Wam pomaga. Wcześniej współpracowaliście z Roadrunnerem.

KB: Współpraca z Roadrunner była wspaniałą przygodą. Nadal pozostajemy w kontakcie z ludźmi z Roadrunnera. Przyjaźnimy się. Na pewno zaraz zapytasz mnie, dlaczego nie zostaliśmy w tamtej wytwórni skoro tak ich zachwalamy. Od pewnego czasu prowadzimy własny interes i wsparcie dużych firm polega głównie na podpisaniu umowy licencyjnej. W tamtym okresie zajęliśmy się dosłownie wszystkim od grania, komponowania poprzez projektowanie szaty graficznej i tego typu rzeczy. Metal Blade bardzo pomogło w promocji naszych płyt. Także przy okazji nowego albumu ruszyli pełną parą. Jeszcze nigdy nie robiłem tylu wywiadów, co teraz.

MH: Zaczynaliście jeszcze w latach osiemdziesiątych. Od tamtego czasu miałeś okazję zaobserwować wiele zmian...

K: Cieszę się ogromnie, że nie zaczynamy teraz. Obecna sytuacja jest niezbyt ciekawa. Jest wiele młodych naprawdę zdolnych zespołów, które mają wiele pomysłów, ale niestety po nagraniu jednej, dwóch płyt muszą zrezygnować z muzyki. Wystarczy jeden dzień, żeby nowo wydana płyta znalazło się w Internecie i była ogólnie dostępna. Oczywiście sam zespół i tak utrzymuje się głównie z grania koncertów. Wydawca wkłada potężne pieniądze w wydanie płyty i najpierw musi odzyskać zainwestowane pieniądze, a dopiero później można rozmawiać o jakichkolwiek pieniądzach dla zespołu. Problem w tym, że coraz rzadziej firmy chcą wydawać nowe płyty, szczególnie zespołów nieznanych. Są świadome tego, że nie sprzedadzą wystarczającej ilość płyt. W tym miejscu koło się zamyka.

MH: Wasze pierwsze wydawnictwo wydała mała wytwórnia R.E.X., która zdaje się zajmowała się dystrybucję płyt religijnych.

K: Więcej z tym było zachodu niż było to warte. To prawdopodobnie nasza nazwa sprawiła, że trafiliśmy akurat do tej wytwórni. Oczywiście wydali nam materiał, zajęli się jak potrafili zareklamowaniem tej płyty. Tyle tylko, że dzięki tej wytwórni zostaliśmy wrzuceni do jednego wora z wykonawcami muzyki religijnej, co chyba nie za bardzo pasowało (śmiech)

MH: Z muzyką związałeś się w bardzo młodym wieku.

K: Tak, jak miałem pięć lat miałem swój pierwszy raz. Moja mama grała na pianinie. Ojciec raczej unikał instrumentów. Wolał słuchać. Ale te wszystkie melodie jakie grało się w domu pamiętam do dzisiaj.

MH: Pierwszy zespół metalowy, jaki w Ciebie uderzył z porażającą siłą to?

K: Pamiętam, że w domu zawsze był Rush. Ten zespół zawsze przewijał się w tle. Od najmłodszych lat. Później były jakieś drugoligowe bandy, których nazw nie pamiętam. Pierwszym typowo metalowym zespołem był Black Sabbath. To było w podstawówce. Pierwsza płyta poraziła wszystkich. Następne były kolejnymi ciosami.

MH: Która z Waszych płyt jest Ci najdroższa?

K: Wszystkie je kocham jednakową miłością. Gdybyś zapytał mnie, do której z tych płyt mam największy sentyment to powiedziałbym, że do jedynki. Już przy „The Return" byliśmy niezwykle dumni a kiedy ukazała się pierwsza płyta „Extraction From Mortality" nasza radość sięgnęła zenitu. Każda z tych płyt to część naszego życia. Każda jest dla nas szczególna.

MH: Kiedy wpadacie do Polski? Może, chociaż będziecie koncertowali w Europie. Wiesz, że w Polsce macie trochę zagorzałych wielbicieli?

K: O tak. Dostaję dużo maili z Polski. Od początku założenia zespołu Polacy byli dla nas bardzo życzliwi. Bardzo byśmy chcieli was odwiedzić, ale na razie nie mamy niestety żadnych sprecyzowanych planów dotyczących koncertowania za oceanem. Zobaczymy, jakie będzie zainteresowanie nową płytą. Jeśli okaże się, że ludzie w Europie będą chcieli nas zobaczyć na żywo, wtedy na pewno się tam pojawimy.

Wywiad przeprowadził Marek Krukowski.

Tu skan wywiadu:

Kliknij żeby zobaczyć powiększony w nowym oknie

Skan wykonał Żułek. Dzięki!

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Księga Gości
Księga Gości/Guestbook

Guestbook
Twitter BELIEVER-a
-><-
Twitter Kurta
-><-
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Marko
05/10/2015 16:46
No heja, zagląda tu ktoś jeszcze? Jak się podoba nowy kawałek? smiley

Marko
07/12/2013 12:15
Aktualizacja newsa! smiley

Marko
30/10/2012 19:50
Gdyby coś, to zmieniłem maila na - markomdm86 @ tlen.pl

Marko
28/02/2012 20:18
Strach się bać smiley

piotrek
24/02/2012 23:22
Zdaje się, że na nowej płycie panowie chcą pójść kolejny krok dalej, więc się szykuj smiley

piotrek
24/02/2012 23:22
No jak mieszane, ile czasu można się przekonywać do płyty Believera smiley

Marko
17/02/2012 19:29
W dalszym ciągu mam mieszane uczucia, co przejawia się m.in. brakiem recenzji smiley Cieszy mnie, że odwiedzasz tę stronę, jak coś, to skontaktuję się z Tobą tą drogą smiley

piotrek
14/02/2012 00:58
jakbys chcial sie ze mna kontaktowac, to skasowalem konto gg...

piotrek
14/02/2012 00:57
i jak, przekonales sie do transhumana? Na oficjalnej chlopaki podali info, ze pisza nowa plyte!

Marko
13/12/2011 23:50
Fan grający Being No One smiley

Archiwum
Copyright © Marko/Believer 2008 - 2017

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie